Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2011

Orkiszowy chleb tostowy i domowy ketchup czyli tysiąc dobranocek nad grzankami.


Oto druga odsłona osobistego cyklu Lekcja gotowania dla Zofii.

Droga Zofio, mam nadzieję, że kisiele już przerobione, a miski pomyte. To usiądź wygodnie w fotelu. Co? Dość już masz tego siedzenia? Obiecuję! Ostatni raz.

No bo czy mogę nie wspomnieć tych niedzielnych wieczorów. I nie chodzi mi wcale o słynny syndrom*. Myślę o setkach odcinków Wuzzli, Smerfów, Gumisiów i Mapeciątek, a nawet Misia Coralgola z celofanowymi łzami. Widzę dwie dziewczynki rozwalone na fotelach jak wyśpiewują na cały głos piosenki z czołówek. Jedna nawet czasem tańczy. Druga jest już chyba za stara na wieczorną bajkę, ale nadal z wypiekami na twarzy będzie śledzić losy rysunkowych bohaterów. Popatrz jak ryczą beztrosko: to my Wuuzzleeeee Mogę się założyć że zanim dośpiewają do końca, przyjdzie tata z z talerzami grzanek. Ja nie biorę tych kiełbasą!

Tysiąc dobranocek zleciało nam nad grzankami. Wtedy podyktowane były pustkami w lodówce i starym chlebem w chlebaku. Tak, tak drogie dzieci, sklepy w niedzielę były zamknięte. W tamtych czasach grzanki królowały na całonocnych balangach. Mama Łucji robiła pyszne z jabłkami. Potem zastąpiły je kanapki na ciepło z dwustronnego opiekacza, te wiodły prym na studenckich imprezach i wspólnych wieczorach nad farmą czy patofizjo. Dziś można pozwolić sobie na luksus, ale czasem przychodzi ochota na grzankę. Wyciągam stary opiekacz i robię. A gdyby tak były bio, pure organic i 100% handmade? Domowe grzanki? Spróbuj to proste.

Zacznijmy od chleba. Może być czerstwa bułka, ale najlepszy z najlepszych jest chleb tostowy, bo jest kwadratowy ;-) a ja lubię kąty proste. Zapomnij o wonder bread! Mówimy tu o domowym wypieku. Można wzbogacić go o zdrowe ziarna, mąką razową, a nawet zrobić cały z orkiszu. To naprawdę proste. Potrzebna ci będzie tylko miska, waga lub szklanka, łycha, forma i piekarnik.

Orkiszowy chleb tostowy
modyfikacja Toast Bread J.Hamelmana

Proporcje na jeden nieduży bochenek 25-30 cm. Najlepsza jest foremka typu pullman pan jako idealny prostopadłościan daje prostokątny bochenek. Kupisz ją w super sklepie z kuchennymi na Broadway/8th Street. Przy okazji te większą możesz dodać do mojej wish list;-) jak wszystko z tego sklepu.


Składniki:
-455g (3 i 1/2 szkl.+2 łyżki lub 1lb) mąki chlebowej orkiszowej (spelt bread flower)
-300g (1 szkl. 6 łyżek lub 10,5oz) wody
- 4 g (1 łyżeczka) cukru
- 8-9g (1/2 łyżki) masła
-2g (1/2 łyżeczki) słodu (do kupienia malt powderlub malt syrup w Whole Foods Market)
-8g (1/2 łyżki) soli
-3/4 łyżeczki suchych drożdży (do kupienia jak wyżej, jeśli znajdziesz tylko active dry yeast to daj ich 1 łyżeczkę i najpierw rozpuść je w wodzie z przepisu i 5 minut poczekaj, zwykłe instatnt dry możesz wrzucić od razu do mąki)

Wszystkie składniki wrzucamy do miski. Można to zrobić mikserem, ale jak nie masz twoja wspaniale lepiąca łapa i łycha wystarczą. Najpierw łyżką, łopatką mieszamy wszystkie składniki, aż się połączą w ciasto. Ot takie jak do Aniołów z wyglądu. Wyrabiamy ciasto dobrze długo przez około 5 minut. W tym czasie powinno stać się gładkie, lśniące, łatwiej odstawać od miski i być mocne. Oderwany kawałek ciasta powinien dać się rozciągnąć na cienką błonkę. Popróbuj a sama zobaczysz. Ciasto formujemy w luźną kule i wkładamy do miski na 2 godziny ten czas nazywa się fermentacja. W połowie fermentacji tj.po godzinie ciasto wyjmujemy na omączony blat i składamy czyli delikatnie rozciągamy na prostokąt i składamy na trzy jak urzędowy list, a następnie w poprzek na pół. Znowu wkładamy do miski na pozostałą godzinę.
a inny chleb tostowy pokazywałam już tutaj. Z nim też można pokombinować zachęcam. Teraz przygotowujemy foremkę, delikatnie smarujemy ją olejem i wysypujemy cieniutką warstewką mąki orkiszowej. Ciasto wykładamy na blat i formujemy kulę, zostawiamy by odpoczęło 15 minut. Teraz wykładamy na omączony blat i formujemy owalny bochenek. Popatrz tutaj lub po prostu delikatnie rozpłaszcz na prostokąt o krótszym boku długości foremki i zroluj jak dywan do trzepania Bochenek wkładamy do formy, przykrywany ścierką i odstawiamy do wyrastania na 1 lub 1i1/2 godziny. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 215stC/430F. Pieczemy z przykrywką przez 40-45 minut. Wyjmujemy z piekarnika i foremki. Studzimy.

Domowy ketchup
J.Olivier w tle
Proporcje na 3 małe słoiczki

-1 czerwona cebula
-1/2 fenkułu (fennel)
-1 łodyga selera naciowego
-oliwa
-1 kawałek imbiru wielkości kciuka
-2 ząbki czosnku
-1/2 świeżej papryczki chili bez nasion
-pęczek bazylii ( pędy i liście osobno)
-1 łyżka nasion kolendry
-2 goździki
-1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
-100-200ml octu z czerwonego wina
-3 łyżki cukru muscavado ciemnego
-sól
-1kg (2lb) świeżych dojrzałych pomidorów lub 3 puszki pomidorów

Wszystkie warzywa, korzenie siekamy na drobno i wrzucamy do garnka oprócz pomidorów. Dodajemy oliwę, pędy bazylii, utłuczone przyprawy, sól. Dusimy ma małym ogniu przez 5-10 minut. Mieszamy. Dodajemy pomidory i 350ml wody i gotujemy, aż płyn zredukuje się o połowę. Teraz wrzuć listki bazylii i zmiksuj całość blenderem. Następnie przetrzyj dwukrotnie przez sito.Postaw znowu na ogniu, dodaj ocet i cukier i gotuj, aż zgęstnieje. Przelej do wyparzonych słoiczków. Zakręć i przechowuj do pół roku w chłodnej szafce.

I nie pozostaje nam już nic innego jak przygotować własną grzankę. Czy będzie z piekarnika, opiekacza czy patelni zrób ją tak jak lubisz. Posmaruj kromki delikatnie masłem lub nie. Wybierz dobry ser u mnie cheddar i owczy zagrodowy, jeśli lubisz eko wędlinę, plasterek cebuli, jabłka, papryki. Zapiekaj, aż ser się rozpuści, a pieczywo zarumieni. Jedz z zieleniną i solidnym kleksem domowego ketchupu. Najlepiej przy dobranocce.

*Syndrom niedzieli: gorączka i rozdrażnienie ogarniające członków mojej rodziny przed nadchodzącym poniedziałkiem, objawiające się pospiesznym sprzątaniem i połajankami. U reszty rodziny wywołuje solidarne schodzenie z drogi. Chodź schowamy się u mnie w pokoju ... ma syndrom niedzieli.

środa, 20 października 2010

Rzeczywistość na mojej głowie i energetyczna zupa.

Rzeczywistość spadła mi na głowę jak źle ustawiony na półce słój. Walnęła z impetem w łepetynę i roztrzaskała się o podłogę z hukiem. Nie ma czasu na myśli i marzenia. Za to w boku rwie. I znowu biegam z miejsca na miejsce, nie mogąc się nadziwić, że tyle wzięłam na swój wątły kark. Pracuję o tak! Dom porasta kolejna warstwa codzienności. Kwiaty suchym spojrzeniem przypominają o swoim istnieniu. W kuchni na szczęście króluje On. Mnie stać co najwyżej na zupę. Całkiem niezłą zupę, choć wygląda jak nie wiem co. Jak moja rzeczywistość! Hmm, może ona nie taka znów straszna?

Energetyczna zupa
o wielowarstwowym smaku
jak stwierdził On.
Jamie O. w tle

-100-150g kiełbasy długo dojrzewającej jak palcówka lub chorizo
-1 łyżeczka wędzonej papryki
-1 cebula czerwona
-1 cebula biała
-1 ząbek czosnku
-2 łodyżki selera naciowego
-1,5 litra bulionu z kurczaka lub bulionu z kostki (sic!, ale organic bio i bez soli)
-miska mięsa z kurczaka z poprzedniego obiadu
-300g listków szpinaku, posiekanych.
-2 puszki cieciorki lub tyle samo namoczonej i ugotowanej
-6-8 pomidorów bez skóry, bez gniazd nasiennych posiekanych
-sól, pieprz
-2 łyżki oliwy

Do podania:
-szynka westfalska lub hiszpańska, drobno posiekana
-1-2 jajka na twardo starte na grubej tarce
-po 1 łyżeczka oliwy na porcje

Posiekałam cebulę, czosnek, seler. Kiełbasę pokroiłam w plasterki. W dużym garnku rozgrzałam 2 łyżki oliwy. Wrzuciłam kiełbasę, paprykę smażyłam 5 minut. Dodałam cebulę, czosnek i seler i na malutkim ogniu dusiłam pod przykryciem 15 minut. Dodałam pomidory i dusiłam dalsze 10 minut, aż się rozpadły. Wrzuciłam szpinak i wlałam bulion. Gotowałam 30-40 minut. Na koniec dodałam cieciorkę, doprawiłam. Trochę zupę odlałam do miski, zmiksowałam i wlałam z powrotem do garnka. Podałam przybrane jajkiem i szynką z łyżeczką ostrej oliwy. I świat wydał mi się piękniejszy.


LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin