Próbuję wciąż nowych dań. Jak swetry na półce układam w głowie listę składników. Odkrywam na nowo smak znanych warzyw.To nie może być cebula! Zdziwiona zerkam na kucharza. Ukradkiem wylizuję talerz. I szepczę: To ja pozmywam.
Oto wyjątkowo smakowita sałatka z cebuli. Chińska, ale doskonale wpasuje się w europejskie zestawy. Pyszna, nie tylko dlatego, że gotował On.
Słodko-kwaśne cebule po chińsku
z książki opisanej tu
Oto wyjątkowo smakowita sałatka z cebuli. Chińska, ale doskonale wpasuje się w europejskie zestawy. Pyszna, nie tylko dlatego, że gotował On.
Słodko-kwaśne cebule po chińsku
z książki opisanej tu
Składniki:
-500 g czerwonej cebuli
Cebule obieramy i kroimy na 2,5 cm kawałki, a następnie rodzielamy warstwy.
W miseczce mieszamy składniki sosu, aż cukier się rozpuści.
Rozgrzewamy dużego woka (albo ciężką patelnię), powinien być bardzo gorący.
Wlewamy olej, czekamy 30 sekund. Wrzucamy czosnek na gorący tłuszcz, potrząsamy. Wrzucamy cebulę i energicznie mieszamy przez 30-40 sekund, aż będą pokryte czosnkowym tłuszczem i jakby przezroczyste. Solimy. Chwilę mieszamy.
Dodajemy sos, mieszamy. I szybko wrzucamy na talerz.
Studzimy i wstawiamy do lodówki, aby się dobrze schłodzily.
- 2 łyżki oleju
- 1 duży ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony
- 1/4 łyżeczki soli
Sos:
-1 łyżka ciemnego sosu sojowego
- 2 łyzki octu jabłkowego
- 2 łyżki cukru
Wykonanie:- 1 duży ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony
- 1/4 łyżeczki soli
Sos:
-1 łyżka ciemnego sosu sojowego
- 2 łyzki octu jabłkowego
- 2 łyżki cukru
Cebule obieramy i kroimy na 2,5 cm kawałki, a następnie rodzielamy warstwy.
W miseczce mieszamy składniki sosu, aż cukier się rozpuści.
Rozgrzewamy dużego woka (albo ciężką patelnię), powinien być bardzo gorący.
Wlewamy olej, czekamy 30 sekund. Wrzucamy czosnek na gorący tłuszcz, potrząsamy. Wrzucamy cebulę i energicznie mieszamy przez 30-40 sekund, aż będą pokryte czosnkowym tłuszczem i jakby przezroczyste. Solimy. Chwilę mieszamy.
Dodajemy sos, mieszamy. I szybko wrzucamy na talerz.
Studzimy i wstawiamy do lodówki, aby się dobrze schłodzily.
Cudne pałeczki! Zakochałam się! Na serio. A jak mnie taka miłość weźmie to już nie puści. Przepis też fajny.
OdpowiedzUsuńRany tu tak brzydko za oknem,pada i zimno jak człowiek ma być zdrowy ja się pytam??
Aha jeszcze siedzę w domu bo mnie z pracy wygnali wczoraj...
:)
O pałeczki. Niestety spojrzalam zy mam takie drugie nieopakowane , ale nie było. Bo bym ci dała. Lubie rozdawać.
OdpowiedzUsuńA mnie nikt nie wygnał. ale miałam dziś wpracy dzień pochwał, co jest zawsze miłe. I dziś znowu gotuje ON.
Przekonujące te cebulki :-) Zapiszę sobie i pewnikiem zrobię... sama... bo mój On niecebulowy niestety ;)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawy przepis, podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńmnie też pałeczki się podobają :)
Mmmm, taka sałatka to musiał być smakowity kąsek :)
OdpowiedzUsuńJa też jestem miłośniczką tych pałeczek - śliczne :)
Brzmi i wygląda super, z jakimi dodatkami ją podajecie?
OdpowiedzUsuńAndziu: Cebulę jedliśmy z jakimś ryżem po chińsku. Ale jest na tyle neutralna, że można z mięsem po europejsku.
OdpowiedzUsuń