niedziela, 4 grudnia 2011

Tarta pomarańczowa - przedświatecznie-urodzinowa

Dzisiejszy post dedykuję wszystkim tym, których urodziny umykają, gdzieś w przedświątecznej krzątaninie. Tym, którzy przez całe dzieciństwo słyszeli Dostaniesz jeden duży prezent na gwiazdkę! I tym, którzy przełykali żal co roku słysząc: Oj zrobimy, zrobimy ci urodziny, ale po świętach! I wszystkim moim grudniowym ukochanym. I tym tylko bliskim. O mały włos, a byłabym z Wami ;-)

L., która już za chwilę odbierze klucze do nowego mieszkania i marzy by wraz z nim przyszło dużo dobrego. M., która pakuje w pudełka stare papiery i zmienia pieczątkę na nową, by powoli poukładała też w innych zakamarkach. D., by cieszyła się tym co ma, bo dużo, dużo ma. A. i drugiej A., i sobie życzę spotkania. O., by w codziennym zgiełku nie zgubiła swojego szaleństwa i jak zawsze niosła je w pomocy innym. Dla Was wszystkich najlepsze życzenia urodzinowe.

A dla J. tarta urodzinowa.
Wściekle pomarańczowa.
Słodka i zimowa.
Może da nam wszystkim po kawałku?

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin moja Joanno.

Już Ty tam wiesz czego ci życzę. I mam nadzieję, że tarta będzie dobra, podaj ją z niesłodką bitą śmietaną. Mmm, już mi się oczy świecą.

Podstawą są pomarańcze. Muszą być dobre bez dwóch zdań, najlepiej niewoskowane. Można takie kupić w sklepach z ekologiczną żywnością, na Biobazarze albo zamówić w internecie. Do tej ostatniej opcji potrzebna jest grupa znajomych, ale daje to posmak kolektywu i jest bardzo zabawne. Dziękuję Aniu! A pomarańcze są tego warte. Marmolada pomarańczowa też najlepsza domowa, znajdziecie na nią mnóstwo przepisów w internecie. Ja dodałam moje ostatnie dzieło: pomarańczowo-rodzynkową z whisky, na którą przepis już wkrótce ( jeśli jednak nie zamilknę ;-) Tarta jest słodka, choć złamana goryczką pomarańczowych skórek. Zresztą kiedy jak nie zimą, należy nam się najwięcej słodyczy. A przyznacie, że grudniowi zasłużyli sobie na nią wyjątkowo. Nie chodzili na lody urodzinowe, nie organizowali przyjęć w ogródku. Nie mieli tortu z truskawkami!
Hiszpańska tarta z karmelizowanymi pomarańczami
The New Spanish Table i moje trzy grosze

-1 i 1/2 szklanki mąki
-2/3 szklanki cukru, cukru pudru lub fruktozy
-szczypta soli
-150g masła
-4 łyżki zimnej śmietanki 30%

Z podanych składników zagniotłam ciasto. Najpierw wymieszałam mąkę z sola i cukrem, Następnie wtarłam w nią masło, potem dodałam śmietanę i szybko zagniotłam jednolite ciasto. Włożyłam je do plastikowego pudełka na godzinę do lodówki. Po tym czasie rozwałkowałam, ważne by podsypać minimalną ilością mąki, aby nie zaburzyć proporcji mąką:tłuszcz. Włożyłam foremkę do tarty. Nakłułam. Wyścieliłam po wierzchu folią aluminiową i włożyłam do zamrażarki na czas nagrzewania piekarnika. Piekłam w temp. 200 st. 20 minut z folią i 10 bez folii. Folia służy temu, by ciasto się nie skurczyło. Według mnie to równie skuteczny sposób jak ryż, fasola czy inne kulki, a o wiele mniej kłopotliwe ( niestety też mnie ekologiczne, choć jak się uprze to wykorzysta taką folią ze dwa, trzy razy, a uparta jest).

-4 średnie pomarańcze z cienką skórką, w miarę równej wielkości
-1,5 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
-1 szklanka wody
-1/2 szklanki cukru
-1 łyżka tartej skórki pomarańczowej
-2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy
- 1/2 szklanki dobrej marmolady pomarańczowej

W garnku mieszamy sok, wodę, wodę pomarańczową, skórkę i cukier, oprócz dwóch łyżek. Zagotowujemy. Pomarańcze kroimy w 3 mm plasterki ( moje chwilami, nieco za grube, L. łaził za mną z linijką, ale nie bił). Wrzucamy plastry na gotujący syrop i zmniejszamy ogień. Gotujemy częściowo przykryte przez 30 minut. Studzimy w syropie, odsączamy i suszymy. Syrop w garnku redukujemy do stanu tuż przed na nitkę ( gdy zamiast kropel z łyżki z syropem ciągnie się niteczka).
Wystudzony spód tarty smarujemy marmoladą, na wierzchu układamy plastry pomarańczy. Smarujemy syropem i pieczemy w temp. 175 st.C przez 30 minut. Wyjmujemy. Przestawiamy piekarnik na grill i rozgrzewamy. Ciasto posypujemy pozostałym cukrem. Wstawiamy na 4 minuty po górną grzałkę, aż cukier się rozpuści. Podajemy z bitą, niesłodką śmietaną, kremem z mascarpone lub lodami.


PS. Tarta okazała się całkiem dobra, dość jeśli powiem, że razem z J. i D. wsunęłyśmy prawie całą ( gadu gadu i nie ma). Pomarańcze kroić zdecydowania cienko! Śmietanka w kruchym bardzo dobry pomysł, wyczuwalna śmietankowa nutka z pomarańczą współgra wyśmienicie.

PS2: Dziękujemy obsłudze Mood Cafe ( znanej nam jako Kawa po jodze) za zgodę na pałaszowanie tarty przy kawiarnianym stoliku czyli odkrawanie nożem prosto z foremki krusząc niemiłosiernie wokoło.

23 komentarze:

lo pisze...

Piękne są te życzenia, które napisałas. Takie osobiste. Nie lubię ogólnikowych formułek. Fajne są te kolektywne zakupy. Mnie też to bawi, kiedy jadę z bagaznikiem pełnym cytrusów, żeby je przekazać kolejnej gałązce. To nie moje urodziny, ale przepis na tartę zabieram, bo bardzo fajnie brzmi. Pozdrawiam.

Majana pisze...

Piękna tarta i pachnąca pomarańczami. Super!:))

Jswm pisze...

Przeczytałam i mam uśmiech od ucha do ucha,
na szczęście ostatnie z urodzin mamy w listopadzie (25) ale nie wiele brakowało ;)

zemfiroczka pisze...

Taki tort i ja bym z chęcią przygarnęła :)

Toczka pisze...

Dobrze znam prawie wszystko, o czym piszesz na początku posta, urodziny mam co prawda na początku grudnia (w zasadzie to już jutro ^^'), ale też często rozmywały mi się na tle świątecznych wariacji. Tarta wygląda pysznie i założę się, że jubilatka pochłonie ją z chęcią i smakiem :]

atina pisze...

Śliczna tarta, taka jak dla mnie świąteczna, bo pomarańczowa;) A mnie w grudniu pomarańcze zawsze kojarzą się e świętami;) ja jestem grudniowa, ale nigdy nie dostawałam jednego prezentu, tylko trzy :) Mikołaj, urodziny i pod choinkę :D

Pozdrawiam!

Monika. L pisze...

Ale mi się podoba co napisałaś, no i tarta bardzo także!
Moje urodziny nie zagrożone,ale znam kogoś Bliskiego, kto właśnie miał łączone zawsze i urodziny i imieniny razem... I to wcale nie było fajne. Dziś ma oddzielnie i moja w tym głowa :) Całuski mocne!

monika pisze...

Mam koleżankę Ewę urodzoną 24.12.. Ona chyba wie o czym mówisz, urodziny, imieniny i święta jednego dnia, ech :)

Fajna ta tarta Narzeczono, taka nieprzekombinowana.

Pozdrowienia :)

Ania pisze...

Piękna ta tarta i z pewnością świetnie smakuje. Oj, chyba się pokuszę i upiekę :-)

ptasia pisze...

Wściekle pomarańczowa, fakt :)

Joanna pisze...

Dziękuję pięknie:) zajrzałam po pierniki...

*sweet dreadi* pisze...

Wygląda niesamowicie, musi przepięknie pachnieć!

Niteczka12 pisze...

o kurcze to tak ze skórkami ... ale wygląda ślicznie po prostu . i świątecznie :P
Przy okazji - zajrzyj sobie na www.dniherbaty.pl - jest niezły konkurs dla blogerów :p

Anonimowy pisze...

marta pisze
tarta przepyszna...uważam,że może być świetnym prezentem,a sposób na piękne zapakowanie takich "nieforemnych"prezentów znalazłam na blogu lipkowy-domek.blogspod.com zajrzyjcie tam koniecznie,bardzo orginalne rady świąteczne,a liczy się przedewszystkim pomysł,prawda? pozdrawiam Marta

mopswkuchni pisze...

Piękna, soczysta tarta. Kolorek słoneczny, w sam raz na taki deszczowy grudzień, jaki mamy. http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

Gospodarna narzeczona pisze...

Bardzo dziękuje za miłe słowa.

Lo; Kolektywne zakupy są w dechę!

Majanko: O tak!

Jswm: u mnie też jeden porządny skurcz i byłabym z grudnia.

Oko: a kiedy masz urodziny?

Toczka: spóźnione życzenia i dla ciebie.

Atino: szczęściaro!!! Najlepszego!

Moniko L. Uściski i niech tam całuski!

Monika, no popatrz, a ja myślałam że kombinowana , bo i sok i woda i syrop i marmolada, ale ja lubie takie przedsięwzięcia.

Aniu; Miło cię znowu tutaj widzieć, Piekarko jedna z moich ulubionych.

Ptasia: uwielbiam pomarańczowy, więc wiesz.

Joanno: Proszę!

Niteczko: no pewnie że ze skórkami, ale fakt lepsze takie niewoskowane. Skórka pomarańczowa jak najbardziej pyszna.

Jeszcze raz pozdrawiam i udanego weekendu dla wszystkich. GN

zemfiroczka pisze...

Za rok... w listopadzie ;)

margot pisze...

ooooo, jak Fajnie ,że Katarzynka nie odpoczywa a bloguje

Gospodarna narzeczona pisze...

Oko; czyli nic straconego ;-)

Margot, bedzie i przerwa bedzie, tylko nie ma odpoczynke. Po prsotu myślałam, że sie z I etapem nie wyrobię, ale mam chwilową przerwę.

margot pisze...

aaa,ale świąteczne jakieś rarytasy jeszcze będą co?Na blogu?

Gospodarna narzeczona pisze...

Margot: wątpliwości rozwiewam w poscie o tarcie cebulowej, następnym. ;-)

katie pisze...

Ja też obchodzę urodziny w grudniu, ale na szczęście na tyle wcześnie, że zazwyczaj udaje się coś wyczarować :)
Pozdrawiam serdecznie, niech Nowy Rok przyniesie dużoo radości :)

Ewelosa pisze...

Kasiu a wiesz, że ja też tak nie raz słyszłam ;P

choć u mnie chodziło o Mikołajki :D

A tarta - tarta wygląda rewelacyjnie :)

serdecznie pozdrawiam :)

LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin